Showing posts with label 121. Show all posts
Showing posts with label 121. Show all posts

Podniosłem oczy moje na góry, skąd przyjdzie mi pomoc.

Psalm CXX. U Żydów 121.
Gdzie ucieczka a wszystko dufanie człowieka pobożnego, a jako gotowa pomoc jemu od Pana, tu nam Prorok opisuje.
Pieśń stopniów.

Podniosłem oczy moje na góry, skąd przyjdzie mi pomoc.
Pomoc moja od Pana, który stworzył niebo i ziemię.
Niech nie da zachwiać się nodze twojéj: i niech nie zdrzymie, który cię strzeże.
Oto się nie zdrzymie ani zaśnie, który strzeże Izraela.
Pan cię strzeże: Pan obrona twoja po prawéj ręce twojéj.
Nie upali cię słońce we dnie, ani miesiąc w nocy.
Pan strzeże cię ode wszego złego: Pan niech strzeże dusze twojéj.
Pan niech strzeże wejścia twego i wyjścia twego, odtąd i aż na wieki.

Do nieba oczy podnieśmy, do nieba, zkąd nam ratunku wyglądać potrzeba

Psalm 121 (120)
Śpiewnik Liturgiczny Ks. Głodkiewicza, 1867 r.

Do nieba oczy podnieśmy, do nieba, 
Zkąd nam ratunku wyglądać potrzeba;
Bo pomoc nasza od Ciebie, o Boże,
Coś stworzył niebo, i ziemię i morze.
Nie da ci ten Pan zachwiać się w podróży,
Ni oko Jego nad tobą się zmruży;
Stróż izraelski nie śpi, ani drzemie,
I strzedz cię będzie, człowiecze, pielgrzymie.

Podniosłem oczy na góry, skąd mi tu wsparcia potrzeba?

Psalm 121
przekład Franciszka Karpińskiego (Ps 120)

Podniosłem oczy na góry, + Skąd mi tu wsparcia potrzeba?
Pomoc jest moja Pan, który + Stworzył i ziemię, i nieba.
Byś nie szkodował w podróży, + Niech ten bezsenny Stróż czuje,
Nigdyć On oka nic zmruży, + Co Izraela pilnuje!

Człowiek ja nieszczęśliwy, człowiek strapiony

Psalm 121
przekład Jana Kochanowskiego, "Psałterz Dawidów"

Człowiek ja nieszczęśliwy, człowiek strapiony,
Oczy smutne podnoszę na wszytki strony
Upatrując, kto li się mnie użałuje,
Kto li mię w złej przygodzie mojej ratuje?
Duszo moja, przedsię ty tusz dobrze sobie,
Bóg w nieszczęściu twym będzie pomocen tobie.
Bóg ten, który wysokie niebo zbudował
I ziemski wszytkorodny krąg ugruntował.