Showing posts with label Franciszek Karpiński. Show all posts
Showing posts with label Franciszek Karpiński. Show all posts

O jakże piękna, jako rzecz przyjemna! Patrząc, gdzie miłość panuje wzajemna

Ps 133, przekład Franciszka Karpińskiego
(w tym przekładzie Psalm jest pod numerem CXXXII)  

Ten Psalm ma bydź Dawida, jako i tytuł w Hebrayskim świadczy, kiedy po domowey ośmioletniey woynie, wszystkie pokolenia przyszły, i królem go uznały. Może bydź przytoczony tenże Psalm do ludu i Lewitów powróconych z Babilonii, zgodnych jednostaynie na obrządek czci Boga.

O jakże piękna, jako rzecz przyjemna! + Patrząc, gdzie miłość panuje wzajemna;
A bracia sworni w wdzięczney uprzeymości + Strzegą jedności.

Pamiętay, Panie! na Dawida, który cichém szedł sercem, i duchem pokory

Psalm 132 
Przekłąd Franciszka Karpińskiego (# CXXXI)
Dawid, albo Salomon (jak się domyślają) tan Psalm złożyli. Dawid, kiedy postanowił budować kościół Panu, albo kiedy przeniesiona była arka z Kariatiarim do przybytku na górze Syon wystawionego. Salomon, albo kiedy właśnie budował kościół, albo kiedy już arkę przeniósł do kościoła zbudowanego, pewnie podczas uroczystego poświęcenia tegoż kościoła. Tenże Psalm śpiewany bywał od ludu powracającego z niewoli Babilońskiey, gdzie się zachęcali Żydzi, aby naśladując przykładu Salomona, nowy kościół budowali.
Pamiętay, Panie! na Dawida, który + Cichém szedł sercem, i duchem pokory: 
Jako ci przysiągł, tak dopełnił ślubów, + Boże Jakóbów!
„Nie wnidę, mówił, w dom móy, ani znaydę + "'Na moje łoże, aż póki nie znaydę
„Mieysca, gdzieby stał przybytek i chluba, + „Boga Jakóba.”

Panie! mojego serca nie wyniosłem

Psalm 131
przekład Franciszka Karpińskiego (PSALM CXXX)
Ten Psalm w tytule jest pod imieniem Dawida; zażywany bywał od wygnanców Babilońskich.

Panie! mojego serca nie wyniosłem,
Ni pyszném okiem niższego przeniosłem,
Anim się kasał na zbyt wielkie rzeczy,
Nim się wysadzał nad rozum człowieczy.

Z głębi do ciebie wołałem, Panie! Panie! wysłuchay me modły

Ps 130 w przekładzie F. Karpińskiego
Ten Psalm jest jeden z siedmiu pokutnych. Napisany od niepewnego autora, może od któregoś od będących w niewoli Babilonskiey, wzdychającego do wolności. Kościól Łaciński śpiewa go za umarłych.
Z głębi do ciebie wołałem, Panie! + Panie! wysłuchay me modły,
Uszu twych na me nakłoń wołanie. + Srogie mi troski dobodły.
Jeżeli zważać nasze masz złości, + Panie! któż tobie wytrzyma?
Aleś ty łaskaw! Pańskiey litości + Chciwemi czekam oczyma.

Izrael sam to niech powie: z młodu nas często trapili

Psalm 129
Przekład Franciszka Karpińskiego (# CXXVIII)
I ten Psalm niepewnego autora jest: może bydź rozumiany o Żydach powróconych z Babilonii, i słodkiego w Palestynie pokoju używających.
Izrael sam to niech powie: + Z młodu nas często trapili,
Trapili srodzy łotrowie, + A przecię nas nie pożyli.
Po grzbiecie naszym orali, + Nayprzykrzeyszemi plagami;
I głosem nas mordowali, + I naycięższemi pracami.

Szczęśliwy każdy! kto się boisz Pana, idąc w swey drodze, jak ci przepisana

Psalm 128
Od niepewnego autora jak poprzedzający, ten Psalm złożony: chwali życie małżeńskie, i przy bojaźni Bożey błogosławieństwa obiecuje.
Szczęśliwy każdy! kto się boisz Pana, + Idąc w swey drodze, jak ci przepisana,
Pożyjesz słodko, dając Bogu dzięki: + Prace twey ręki.
Jako winograd buyne niesie grona, + Tak w twoim domu żona ulubiona,
Z tobą, jako młode oliwki pospołu, + Dzieci, w krąg stołu.

Kiedy nas Pan z Babilony wrócił do swego Syonu

Psalm 126
przekład Franciszka Karpińskiego (# CXXV)
Ten Psalm takze od niepewnego autora napisany; pewnie od któregoś z powróconych wygnańców z Babilonii. Winszują sobie Izraelici, że oyczyzne obaczyli, i proszą Boga, ażeby i insi Żydzi po świecie rozproszeni, do kraju swego powrócili.
Kiedy nas Pan z Babilony + Wrócił do swego Syonu,
Z radości tak się nam zdało, + Jakoby snić się to miało.
Tam my niedawno struchleli, + Inszą na siebie twarz wzięli,
Okrzyk radości dowodził + Że Bóg łzy nasze nagrodził.

Kto ufa w Panu o nic się nie boi; na wszelkie razy niewzruszony stoi

Ps 125, tłumaczenie: Franciszek Karpiński
Ten Psalm niepewnego autora, jest podobieństwo, że od któregoś z powróconych z Babilonii napisany. Napomina Psalmista Izraelitów, aby mocno opierali się Tobiaszowi i Sannaballatowi, którzy napadali Żydów przy powtórném budowaniu miasta i kościoła.
Kto ufa w Panu o nic się nie boi; + Na wszelkie razy niewzruszony stoi.
Jako wierzch Syonu, którego nie mogą + Gwałtowne wiatry poźyć żadną trwogą.
Jako wkrąg góry świętą otoczyły + Jerozolimę, tak Pan lud swóy miły
Wałem swey łaski zewsząd opasuje, + A w żadnéy trwodze ich nie odstępuje.

Ucieszyła mię wieść pożądana: póydziem do domu naszego Pana

Psalm 122
przekład Franciszka Karpińskiego (Ps CXXI)

Ten Psalm może jest złożony od Dawida, albo kiedy murował miasto Jeruzalem, albo kiedy to tego miasta arka była przeniesiona. Bywał śpiewany zawsze, kiedy uroczyście Żydzi w dni święte wchodzili do Jerozolimy. Psalmista, Lewitowie i lud, winszują sobie, że wchodzą do kościoła, chwalą miasto Jeruzalem, i życzą mu wszystkiego.

Ucieszyła mię wieść pożądana: + Póydziem do domu naszego Pana;
Jerozolimo, w twym świętym progu + Damy cześć Bogu!
Jerozolima, dom nasz, dom Boży; + Budowa jego codzień się mnoży:
Kędy ma słynąć słodka swoboda, + I braci zgoda.

Podniosłem oczy na góry, skąd mi tu wsparcia potrzeba?

Psalm 121
przekład Franciszka Karpińskiego (Ps 120)

Podniosłem oczy na góry, + Skąd mi tu wsparcia potrzeba?
Pomoc jest moja Pan, który + Stworzył i ziemię, i nieba.
Byś nie szkodował w podróży, + Niech ten bezsenny Stróż czuje,
Nigdyć On oka nic zmruży, + Co Izraela pilnuje!

W każdym ucisku wołałem do Pana, a prośba moja zawsze wysłuchana

Psalm 120
przekład Franciszka Karpińskiego (Psalm CXIX)
Ten Psalm od któregoś z wygnańców Babilońskich złożony jest, i czternaście następujących Psalmów także niepewnego są autora. Wszystkie piętnaście bywały śpiewane od wygnańców w Babilonii. Tytuł tego Psalmu i następujących jest w Hebrayskim taki: Pieśń stopniów; dlatego te Psalmy nazywano gradualnemi; coby te stopnie znaczyć miały, niewiadomo jest. Dorozumiewają się na kilka tych psalmów, że są Dawida, ale w tym pewności nie masz.
W każdym ucisku wołałem do Pana, + A prośba moja zawsze wysłuchana:
Uwolń mię,  Panie! od ust nieżyczliwych, + I od pochlebstwa języków zdradliwych.
Cóż tobie z kłamstwa języku wszeteczny! + Ludzka nienawiśc, a gniew Boga wieczny.
Słowa twe strzały; gdzie swóy cel wymierzą, + Ognistèm ostrzem śmiertelnie uderzą.

Boga naszego, chwalcie wszystkie ziemie

PSALM 117,
Nieszpory Niedzielne w tłumaczeniu Franciszka Karpińskiego (XVIII w.)
Boga naszego, chwalcie wszystkie ziemie,
Daj Mu cześć winną całe ludzkie plemię.
Bo litość Jego nad nami stwierdzona,
A prawda Pańska wiecznie uiszczona.
Chwała bądź Bogu w Trójcy jedynemy,
Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu,
Jak od początku była tak i ninie,
I na wieki niechaj zawsze słynie.

Chwalcie o dziatki Najwyższego Pana

Nieszpory Niedzielne w tłumaczeniu Franciszka Karpińskiego (XVIII w.)
PSALM 113
Chwalcie o dziatki Najwyższego Pana,
     Niech Mu jednemu cześć będzie śpiewana,
Niech Imię Pańskie przebłogosławione,
     Na wszystkie wieki będzie pochwalone.
Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada,
     Niechaj świat Boską chwałę opowiada.

Szczęśliwy i nie zna kaźni

Nieszpory Niedzielne w tłumaczeniu Franciszka Karpińskiego (XVIII w.)
PSALM 112
Szczęśliwy i nie zna kaźni, + kto w Pańskiej żyje bojaźni.
Najmilsza jemu jest droga, + iść według przykazań Boga.
Krew jego zacna na ziemi + porówna zawżdy z możnymi.
Ród się cnotliwych rozpleni, + i będą błogosławieni.

Całym Cię sercem chwalić będę, Panie

Nieszpory Niedzielne w tłumaczeniu Franciszka Karpińskiego (XVIII w.)
PSALM 111

Całym Cię sercem chwalić będę, Panie, + gdzie rada mędrców, gdzie cały zbór stanie.
Wielkość niezmierna dzieł Boga Jakuba, którymi władnie, jak Mu się podoba.
Co pocznie, wszystko pełne jest zacności, pełne uwielbień. Wiek sprawiedliwości.
Jego nie przetrwa żaden, a na ziemi wieczną pamiątkę sprawi cudy swymi.

Rzekł Pan do Pana mego łaskawym

Nieszpory Niedzielne w tłumaczeniu Franciszka Karpińskiego (XVIII w.)
PSALM 110
Rzekł Pan do Pana mego łaskawym + swym głosem, siądź mi przy boku prawym.
Aż Twoje wszystkie zuchwałe wrogi, + dam za podnóżek pod Twoje nogi.
Berło Twej mocy wydam z Syjonu, + świat cały padnie u Twego tronu.
A Ty używać będziesz praw swoich, + wśród nieprzyjaciół panując Twoich.

Pódźcie, przed naszym Panem śpiewaymy, ochoczm sercem cześć mu oddaymy

Psalm 95
Przekład Franciszka Karpińskiego (Ps XCIV)
Ten Psalm w Hebrayskim także tytułu nie ma, w Greckim zaś tłumaczeniu przyznany Dawidowi. Złożony zaś był albo od Moyżesza (jak sądzą Żydzi) roku czterdziestego błąkania się Izraelitów po puszczy; albo od niepewnego jakiego autora, napominającego Żydów, ażeby chwalili Boga, i nie mruczeli na niego.
Pódźcie, przed naszym Panem śpiewaymy, + Ochoczm sercem cześć mu oddaymy
Uprzedźmy jego twarz świętą zrana, + Niech od nas pierwszych będzie wzywana.

Jakże to dobrze wyznawać Pana najwyższej chwały i mocy!

Psalm 91 
w przekładzie Franciszka Karpińskiego
Ten Psalm ma tytuł w Hebrejskim: Psalm Pieśni w dzień Sabbatu. Jest niepewnego Autora i czasu. Traktuje zaś: o Opatrzności, o stworzeniu, o krótkiem szczęściu niezbożnych a długiem sprawiedliwych.

Jakże to dobrze wyznawać Pana + Najwyższej chwały i mocy!
I litość jego wysławiać z rana, + I prawdę jego wśrzód nocy.
          Grając ci, Panie, na arfie złotéj, + Pienia połączę wdzięczności;
          Patrząc na dziwne rąk Twych roboty, + Serce mi skacze z radości.
Jakże są wielkie Twe dzieła, Panie! + Jakże głębokie Twe myśli!
Szalony człowiek nie zważa na nie, + A głupi próżno je kryśłi.

Jakże są wdzięczne przybytki Twe, Panie!

Psalm 84(83) 
Franciszek Karpiński
Jakże są wdzięczne przybytki Twe, Panie!
W przysionku Twoim ustaje ma dusza!
Do Ciebie moje jedyne żądanie,
Serce i ciało całe mi się wzrusza.
            Wróble mają dom, gniazda gołębice,
            Gdzie by z swoimi mieścić się pisklęty;
            Ja wzdycham do Twej, Boże mój, świątnice;
            Tyś mi jeden Król, Tyś mi jeden Święty.

Do Twojej wszedłem świątyni, Panie

PSALM 73 (72)
przekład - Franciszek Karpiński
Do Twojej wszedłem świątyni, Panie,
Twegom się radził Zakonu,
Co też z grzesznemi w końcu się stanie?
Co za los ma być ich zgonu?
          Poznałem, Boże, jako fałszywie
          W bogactwach ufność swą kładli,
          I gdy się w górę pięli skwapliwie,
          Tym ciężej na dół upadli.